Czy gromadzenie wody deszczowej ocali nas przed suszą?

W ostatnich latach susze mocno dały się Polakom we znaki. Coraz głośniej zaczęto mówić o potrzebie zbierania deszczówki. Jak twierdzą specjaliści, zbieranie deszczówki może znacząco pomóc nie tylko w przypadku susz, ale i częściowo rozwiązać problem podtopień. Jak to możliwe?

Miasta-gąbki

Coraz więcej Polski miast interesuje się rozwiązaniami, jakie od lat sprawdzają się w Chinach, gdzie funkcjonują tzw. miasta-gąbki. Koncepcja miasta-gąbki polega na budowaniu przez miasta infrastruktury, która będzie magazynowała deszczówkę. Wody ze zbiorników można użyć np. do podlewania roślinności czy mycia chodników wtedy, gdy nadejdzie susza, by oszczędzać wodę pitną. Ma to jeszcze jedną zaletę. Miasta, w większości wybetonowane i wybrukowane, są barierą dla wody, która w innych warunkach wsiąknęłaby w ziemię. Woda deszczowa podczas ulew jest odprowadzana do studzienek kanalizacyjnych, a stamtąd – do rzek. W przypadku powstawania fal powodziowych miasta poniekąd zasilają rzeki. Podobne zjawisko widać w górzystych miejscowościach, w których mieszkańcy domów położonych wyżej wykładają swoje podwórka kostką brukową. Deszczówka, zamiast wsiąkać w ziemię, zalewa często podwórka mieszkańców niższych partii wzniesienia.

Jak zbierać deszczówkę?

Zbieranie deszczówki jest bardzo dobrym rozwiązaniem nie tylko w skali miast-gąbek, ale też zwykłych domów jednorodzinnych,  a nawet mieszkań. Wystarczy, że mieszkańcy bloków wystawialiby na balkon miski zbierające deszczówkę, której następnie używaliby do podlewania kwiatów. W okresie suszy przyniosłoby to ogromne oszczędności wody pitnej. Mieszkańcy starszych domów mają jeszcze większe możliwości. Tam, gdzie jest już kanalizacja, deszczówkę mogą zbierać do starych, nieużywanych szamb (oczywiście po ich oczyszczeniu). Przy nowych domach coraz częściej montuje się zbiorniki na deszczówkę, do których podłączona jest specjalna instalacja odprowadzająca np. wodę z rynien. Koszt takiej instalacji to około 5 tys. zł, jednak użytkowanie deszczówki przełoży się za niższe rachunki za wodę pitną – zakup można więc potraktować jako inwestycję. Coraz więcej gmin oferuje swoim mieszańcom dopłaty, jeśli zdecydują się oni na zamontowanie zbiornika na deszczówkę na swojej działce.